Wyszukaj spośród 9006 ofert pracy

Urlop miesiączkowy w Polsce?

Żaden facet nigdy tego w pełni nie zrozumie, ale ból z którym zmagają się kobiety każdego miesiąca, potrafi być wyjątkowo uciążliwy. Ból brzuchu, wyaioty, biegunka, nudności, a także znaczne osłabienie organizmu to podstawowe dolegliwości, z którymi wtedy trzeba się zmagać.

Często jest to na tyle poważne, że nie pomagają nawet tabletki przeciwbólowe, a zwleczenie się z łóżka urasta do potwornie poważnych wyzwań. Niestety, w Polsce mało kogo to obchodzi – mimo problemów musimy wtedy dalej pracować na pełnych obrotach…

Urlop na żądanie jest rozwiązaniem, z którego można skorzystać maksymalnie cztery razy w roku, z reguły jednak zdarza się wiele innych okoliczności wykluczających możliwość wzięcia go akurat na to, by móc spokojnie dojść do pełni formy fizycznej.

Tymczasem we Włoszech niższa izba parlamentu rozpoczęła dyskusje nad wprowadzeniem urlopu miesiączkowego. Na mocy wstępnych ustaleń Włoszki otrzymałyby prawo do trzech dni miesięcznie płatnego urlopu. Dzięki temu projektowi kobiety nie byłyby zmuszane do korzystania z uzbieranej puli dni urlopowych, tylko otrzymałyby dodatkowe możliwości odpoczynku.

Na całym świecie jest tylko kilka krajów, które zdecydowały się na wprowadzenie podobnego prawa. Są to m.in. Chiny, Japonia ( od 1947 roku!), Tajwan, Zambia oraz Korea Południowa. Ich wzorem podążyły również niektóre amerykańskie korporacje, jak chociażby Nike.

Co ciekawe, pomysł był głośno komentowany w Rosji, jednakże został on storpedowany przez same kobiety, które uznały go za seksistowski.

Tymczasem w Europie ponownie rozgorzały dyskusje. Zwolennicy uważają, że ten pomysł świadczy o świeżości i ludzkim podejściu do problemów kobiet, które zasługują na to, aby być traktowane inaczej niż mężczyźni. Zwracają również uwagę na to, że pracownik chory pracuje dużo mniej wydajniej, a złe samopoczucie doprowadza często do błędów, które narażają pracodawców na straty. Zamiast więc zmuszać kobiety do pracy w złych chwilach, lepiej o nie zadbać, a zwróci się to z nawiązką.

Oponenci twierdzą, iż mężczyźni byliby w tej sytuacji mocno pokrzywdzonymi, a kobiety mogłyby wykorzystywać możliwość dni wolnych, nawet jeśli czułyby się dobrze. Mają już zresztą i tak o wiele więcej dni wolnych, gdy zliczymy ilość godzin wykonywanej dziennie pracy, kiedy kobieta jest w ciąży, a także na jak długi urlop wychowawczy mogą sobie później pozwolić. Pracodawcy mogliby też wtedy dużo chętniej wybierać do pracy mężczyzn, którzy pracowaliby więcej, co wiązałoby się także z blokowaniem awansów kobiet i ich dużo niższymi zarobkami.

Jedno jest pewne – póki społeczeństwo nie uwolni się od ciężaru ilości stereotypów krążących wokół tej delikatnej tematyki, trudno liczyć na to, że urlop menstruacyjny zostanie wprowadzony w większej ilości krajów. Obawy przed stygmatyzowaniem przez zazdrosnych o dodatkowe dni wolne mężczyzn, wstyd przed informowaniem pracodawcy o rodzaju branego wolnego, a także liczenie się z tym, że stanie się wtedy mniej atrakcyjnym na rynku pracy, skutecznie zniechęca przed głośnym żądaniem wprowadzenia urlopu menstruacyjnego.

Czy w tej materii coś się zmieni? Czy taki urlop to dobry pomysł? Zapraszamy do wewnętrznego rachunku sumienia.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz