Zasady bezpiecznego odmrażania przedsiębiorstw z wątpliwościami

Podziel się z innymi

Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) wydała rekomendacje, których tematem jest organizacja pracy przedsiębiorstw w okresie pandemii koronawirusa. Niestety, nie wszystkie zapisy są jasne i zrozumiałe, budząc wątpliwości interpretacyjne.

O jakich rekomendacjach ze strony PIP jest mowa?

Otóż wydane rekomendacje dotyczą takich kwestii, jak aktualizacja oceny ryzyka zawodowego, zapewnienie przegród i maseczek czy też wydłużanie przerw w pracy. Dotyczą one tych przedsiębiorstw, które wznawiają pracę lub modyfikują jej organizację w związku ze stanem epidemii. Wskazówki te są niezwykle pomocne, jednakże niestety wywołują też wątpliwości. Nie jest bowiem do końca jasne kto i w jakim zakresie powinien je stosować, jak i na ile one są obowiązujące i będą egzekwowane.

Główna wątpliwość pojawiająca się po stronie pracodawców jest taka, czy zalecenia PIP dotyczą tych przedsiębiorstw, które wznawiają działalność w związku z procesem odmrażania gospodarki czy też wszystkich pracodawców.

Jak twierdzi dr Dominika Dorre-Kolasa, radca prawny i partner w kancelarii Raczkowski, tytuł dokumentu opublikowanego przez PIP „Bezpieczny powrót do pracy” sugerowałby, iż zalecenia dotyczą organizacji pracy dla pracodawców powracających po okresie zamrożenia gospodarki. I to zarówno, gdy mieliśmy do czynienia z przestojem, jak i czasowo zdalnym wykonywaniem obowiązków przez pracowników. Z drugiej jednak strony, pewne zapisy (chociażby te odnoszące się do zabezpieczeń hal produkcyjnych) sugerują, iż zakres podmiotowy dotyczy szerszej grupy zatrudnionych.

Dlaczego to, kogo dotyczą zalecenia, ma takie znaczenie?

Otóż ma to o tyle istotne znaczenie, gdyż w rekomendacjach przewidziana jest również aktualizacja oceny ryzyka zawodowego. Przedsiębiorcy mają więc dylemat, czy powinni teraz, zgodnie z rekomendacjami, przystąpić do analizowania warunków wykonywania obowiązków osób powracających do pracy czy też wszystkich pracowników.

Zobacz  Pracodawca wypowie lojalkę bardzo szybko

Ocena ryzyka bowiem polega na zdiagnozowaniu czynników zagrożenia na danych stanowiskach pracy. I w tym kontekście te dotychczasowe i obiektywne, jak hałas lub stężenie pyłów się nie zmieniły. A te dotyczące rozprzestrzeniania się koronawirusa trudno określić. Stąd też zdaniem dr Dominika Dorre-Kolasa, aktualizacja winna dotyczyć raczej zagrożeń psychospołecznych, jak stres czy też poczucie dyskomfortu społecznego.

Co przewidują wytyczne PIP po przeprowadzaniu aktualizacji oceny ryzyka zawodowego?

Otóż zgodnie z rekomendacjami, po przeprowadzeniu takiej aktualizacji, przedsiębiorca powinien stworzyć plan działania, czyli wprowadzić odpowiednie procedury bezpieczeństwa i kontroli, które umożliwią pracę, a jednocześnie będą zapobiegały rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2.

W tym przypadku większość zaleceń PIP nie wzbudza wątpliwości, gdyż wymienia się między innymi:

  • stosowanie środków technicznych (oddzielanie stanowisk pracy przegrodami, dbałość o sprawną wentylację)
  • stosowanie środków organizacyjnych (wprowadzanie pracy zmianowej, zwiększenie liczby przerw w pracy)
  • stosowanie środków przeciwepidemicznych (zapewnienie środków do dezynfekcji czy też odpowiedniego wyposażenia technicznego, zwiększenie częstotliwości sprzątania pomieszczeń)

Generalnie też w zakresie zaleceń PIP jest możliwie największa redukcja kontaktu fizycznego pomiędzy pracownikami (na tyle, na ile można), chociażby podczas spotkań czy przerw, jak i też zalecenie organizowania pracy w formie zdalnej, gdzie tylko jest to możliwe.

Oczywiście podejmowanie poszczególnych działań uzależnione jest nade wszystko od charakteru obowiązków i stanowiska pracy. Różne rozwiązania należy bowiem zastosować wobec pielęgniarki i pracownika wykonującego obowiązki na otwartej przestrzeni, a inne wobec osób, których zadania polegają na kontakcie z klientami.

Zdaniem Marka Nościusza z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP, przedsiębiorcy już dziś wdrażają owe wytyczne PIP w życie. Działania, które można już zaobserwować, to chociażby:

  • określenie różnych godzin przerw dla poszczególnych grup zatrudnionych
  • ograniczenie wstępu na teren przedsiębiorstwa dla osób z zewnątrz, w tym chociażby kurierów
  • opracowanie procedur postępowania na wypadek wystąpienia podejrzenia zakażenia u jednego z pracowników
Zobacz  Odmrażanie rynku pracy

Jednakże również i w tym zakresie zalecenia PIP wywołują wątpliwości. Chodzi tutaj między innymi o obowiązek stosowania maseczek. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. 792 ze zm.) wskazuje, iż przedsiębiorcy powinni zapewnić odległość 1,5 metra pomiędzy stanowiskami pracy. Jednakże jeśli jest to niemożliwe ze względu na charakter działalności, osoba zatrudniona może wykonywać swe obowiązki, jeśli pracodawca zapewni mu odpowiednie środki ochrony osobistej, związane ze zwalczaniem epidemii. A zalecenia PIP wskazują z kolei, iż takie środki to półmaski FFP2, FFP3 czy też N95.

I w tym przypadku pojawia się teraz wątpliwość, czy wystarczającym środkiem ochronnym jest chociażby przyłbica, czy też należy zapewnić maseczki wymienionego wyżej rodzaju. Należy bowiem pamiętać, iż nie należą one do najtańszych, są trudno dostępne i należy je wymieniać w trakcie jednej dniówki. Na dodatek warto byłoby w tej kwestii, na co zwraca uwagę dr Dominika Dorre-Kolasa, wziąć pod uwagę opinie specjalistów co do tego, jak praca przez 8 godzin w takiej masce wpływa na stan zdrowia.

Co jeszcze wzbudza wątpliwości w opublikowanych przez PIP rekomendacjach?

Otóż niektóre z nich są mocno niezrozumiałe lub wręcz groteskowe. W tym przypadku chodzi chociażby o zalecenie, by „unikać elementów, które nie są zwarte lub mają przestrzenie, takich jak rośliny doniczkowe, lub które stwarzają dodatkowe ryzyko np. potknięcia się pracownika czy upadku przedmiotu”. Doprawdy trudno racjonalnie uzasadnić, jak obecność kwiatów doniczkowych w biurze może wpłynąć na zagrożenie zakażenia się koronawirusem.

Co też istotne, to kwestia obowiązywania omawianych rekomendacji PIP. Otóż zgodnie z prawem, to główny inspektor sanitarny może wydawać decyzje zobowiązujące pracodawców do podejmowania określonych działań zapobiegawczych lub kontrolnych. Tymczasem PIP takich uprawnień nie ma, może zatem jedynie rekomendować przedsiębiorstwom podejmowanie konkretnych działań. Tymczasem pracodawcy starają się te zalecenia stosować, zatem dobrze by było, gdyby były one precyzyjne i nie wzbudzały wątpliwości.

Zobacz  Pomoc w ramach tarczy antykryzysowej rodzi ograniczenia w zwalnianiu pracowników

Podsumowując, pracodawcy nie mają dziś łatwego zadania, próbując dostosować działalność swego przedsiębiorstwa do nowej rzeczywistości. I to zarówno ci, którzy wznawiają działalność po okresie zamrożenia gospodarki, jak i ci w niej funkcjonujący, jednakże w zmienionych realiach. Stąd też wszelkie rekomendacje i wytyczne postępowania w zakresie zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa są przez nich mile widziane. Tyle, że dobrze by było, gdyby były jasne, proste i precyzyjne. W przeciwnym bowiem przypadku będą budzić niepotrzebne wątpliwości i różne interpretacje.

Nasz wynik:
[Total: 2 Średnia: 5]