Zwolnienie z ZUS w dobie epidemii

Podziel się z innymi

Proponowana przez polski rząd tarcza antykryzysowa przewiduje, zgodnie z deklaracjami prezydenta RP Andrzeja Dudy, iż osoby będące na samozatrudnieniu, jak i mikroprzedsiębiorcy nie będą musieli opłacać składek ZUS przez najbliższe 3 miesiące. Warunkiem jednak skorzystania z takiej formy pomocy jest znaczny spadek przychodów w marcu, przekraczający 50% w stosunku do lutego 2020 roku.

Ile obecnie wynoszą składki ZUS dla przedsiębiorców i osób będących na samozatrudnieniu?

Składki na ubezpieczenie społeczne są płacone przez każdego przedsiębiorcę i osobą samozatrudnioną niezależnie od wielkości przychodów. Bowiem już sam fakt prowadzenia działalności gospodarczej jest powodem powstawania obowiązku ich uregulowania. Pomijając kwestie różnych ulg, generalnie składki na ZUS wynoszą obecnie 1.431,48 zł i na tą kwotę składają się:

  • składka emerytalna                           612,19 zł
  • składka rentowa                                250,90 zł
  • składka chorobowa (dobrowolna)       76,84 zł
  • składka zdrowotna                             362,34 zł
  • składka wypadkowa                             52,37 zł
  • składka na Fundusz Pracy                    76,84 zł

Czy proponowane zniesienie obowiązku płacenia składek będzie rzeczywistą ulgą?

Generalnie ZUS jest dużym obciążeniem dla przedsiębiorców, którzy nie zarabiają. To inna sytuacja, aniżeli w podatkach, gdzie podatek dochodowy płaci się od uzyskanego dochodu, a VAT wynika z wielkości transakcji zakupu i sprzedaży. W przypadku składek ZUS bowiem fakt prowadzenia działalności gospodarczej jest wyznacznikiem powstania obowiązku opłacenia składek.

Zatem, zdaniem Katarzyny Przyborowskiej, radcy prawnego, specjalizującego się w ubezpieczeniach społecznych, zawieszenie składek będzie dla przedsiębiorców stanowić realną ulgę. Podobnego zdania jest Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich, uznający, iż jest to krok w dobrym kierunku. Jego zdaniem, to realna pomoc dla najmniejszych podmiotów, które doświadczyły spadku obrotów w związku z epidemią koronawirusa.

Czy znane są już szczegóły tego rozwiązania?

Otóż na chwilę obecną jest to projekt rozwiązania, jednakże bez szczegółów. Jak podkreśla Łukasz Kozłowski, należy poczekać na ich doprecyzowanie. Istotnym jest, czy zwolnienie obejmie wszystkie składniki składek ZUS, czy też przykładowo bez składki zdrowotnej. Trudno bowiem obecnie wyrokować jaki będzie ostateczny kształt tego rozwiązania.

Zobacz  Zwolnienie od pracy na dziecko

Kolejną kwestią, wymagającą rozstrzygnięć, jest fakt, czy zwolnienie z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne będzie oznaczało dla przedsiębiorcy pozbawienie go możliwości skorzystania ze świadczeń z ubezpieczenia chorobowego (przykładowo zasiłek chorobowy czy też opiekuńczy).

Dopóki te sprawy nie zostaną ustalone, trudno będzie jednoznacznie oceniać wpływ tej ulgi na sytuację przedsiębiorców.

Czy ta ulga przewidziana jest dla wszystkich przedsiębiorców?

Otóż okazuje się, że nie wszyscy przedsiębiorcy będą mogli z tego rozwiązania skorzystać, bowiem jest ono przewidziane dla mikroprzedsiębiorców i osób będących na samozatrudnieniu. W życiu gospodarczym są jeszcze małe, średnie i duże przedsiębiorstwa, których ta ulga nie obejmie.

Zdaniem ekipy rządowej pomoc dla tych podmiotów również jest przewidziana, jednakże miała będzie ona odmienny charakter (chociażby w formie dopłat do pensji pracowników). Zdaniem Łukasza Kozłowskiego, dla tych podmiotów, jak i wszystkich, których spadek przychodów nie przekroczy 50%, dostępne są rozwiązania przygotowane już uprzednio przez ZUS. Mowa tutaj o możliwości odroczenia terminu płatności składek, jak i wydłużeniu spłaty już zawartych układów ratalnych.

Zdaniem Pawła Żebrowskiego, rzecznika ZUS, zgodnie z nowym zarządzeniem, przedsiębiorcy zainteresowani takimi rozwiązaniami będą mogli skorzystać z uproszczonego wniosku, w którym wskażą jak epidemia koronawirusa wpłynęła na brak możliwości opłacania składek. Sam wniosek złożyć będzie można za pomocą Platformy Usług Elektronicznych ZUS, wrzucić do specjalnych pojemników w placówkach ZUS bądź też wysłać pocztą.

Jednocześnie Łukasz Kozłowski tłumaczy, iż odroczenie terminu płatności składek czy też rozłożenie należności na raty nie są nowymi rozwiązaniami. Taka możliwość wynika bowiem z obecnej ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Jedyną innowacją jest zapowiadana uproszczona forma wniosku.

Jakie wątpliwości wywołuje stanowisko ZUS w temacie odroczenia?

Otóż z komunikatu ZUS wynika, iż odroczenie terminu płatności składek w trybie uproszczonym będzie dotyczyć wyłącznie składek za okres od lutego do kwietnia 2020 roku. Tymczasem termin uiszczenia składek za luty upłynął przed opublikowaniem takich informacji, stąd też osoby, które takiej składki nie opłaciły, są już dziś aktywnymi dłużnikami ZUS (co przeszkadza w możliwości ubiegania się o rozłożenie na raty).

Zobacz  Egzamin specjalizacyjny dla lekarzy możliwy na ostatnim roku specjalizacji

Odroczenie bowiem dotyczy przyszłych płatności z tytułu składek, które mamy zrealizować. Natomiast w przypadku należności, których termin płatności już minął, pozostaje już tylko układ ratalny, czyli rozłożenie zaległych płatności na raty. I w przypadku układu ratalnego, ZUS podpisuje z przedsiębiorcą umowę, określającą warunki spłaty. Z kolei odroczenie płatności liczy się od momentu złożenia wniosku w tej sprawie.

Jednakże zdaniem Pawła Żebrowskiego, stanowisko ZUS jest takie, iż odroczenie płatności składek obejmie także tych przedsiębiorców, którzy nie zapłacili należności za luty, choć byli do tego zobowiązani. Jak twierdzi doktor Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, urząd ma prawo tak postąpić. Odroczenie bowiem oznacza oficjalną zgodę na przełożenie czegoś w czasie. Natomiast wątpliwości, czy można odroczyć termin, który już zapadł, nie rozstrzyga żaden przepis. Zatem jeśli ZUS się na to godzi, należy przyjąć to jako rozwiązanie możliwe. Jest to też racjonalne, gdyż każda zaległość w opłacaniu składek powoduje utratę prawa do świadczeń z tytułu ubezpieczenia chorobowego.

Co jeszcze budzi wątpliwości ekspertów?

Otóż sporym problemem w tej sytuacji jest jeszcze coś innego. ZUS bowiem może odmówić odroczenia płatności składek, gdyż cała procedura jest oparta o klasyczną decyzję urzędniczą. Z chwilą otrzymania decyzji negatywnej przedsiębiorca musi opłacić składki, jednakże wraz z odsetkami od momentu wymagalności składek.

Zdaniem Łukasza Kozłowskiego, lepiej byłoby, gdyby przepisy jasno precyzowały w jakich sytuacjach organ rentowy winien niejako automatycznie godzić się na ułatwienia w opłacaniu składek. Brak bowiem jednolitych kryteriów w tym zakresie, jak i maksymalnego uproszczenia procedur, skutkować może dużym skomplikowaniem procedury i niewielkim zakresem pomocy dla przedsiębiorców.

Niewątpliwie ważnym jest też, by zapłata zaległości rozkładana była na dłuższy, co najmniej roczny okres. Wszystko po to, by przedsiębiorcy wracający do swych działalności po kryzysie nie musieli od razu opłacać podwójnych składek na ZUS. W zapowiadanych rozwiązaniach w ramach tarczy antykryzysowej ma znaleźć się zapis, by ZUS maksymalnie wydłużał terminy płatności składek bez pobierania opłaty prolongacyjnej.

Zobacz  Alkomaty w pracy a bezpieczeństwo

Duże kontrowersje budzi też sam wzór wniosku o prolongatę składek ZUS, gdyż znalazło się tam wiele szczegółowych danych. ZUS jednakże twierdzi, iż zakres danych został ograniczony do niezbędnego minimum, by móc obliczyć wartość pomocy de minimis.

Podobnego zdania jest też doktor Tomasz Lasocki. Jego zdaniem organ rentowy może działać jedynie w oparciu o obowiązujące regulacje. A przepisy i formularze nie były opracowywane na potrzeby nagłej zapaści gospodarczej. Stąd też rozwiązaniem byłoby opracowanie nowych przepisów wraz z uproszczeniem formularzy. Zdaniem Gertrudy Uścińskiej, prezesa ZUS, z chwilą uznania przez Komisję Europejską, iż ulgi udzielane na podstawie specjalnej ustawy osłonowej dla przedsiębiorców nie będą stanowiły pomocy publicznej, wniosek zostanie skrócony do jednej strony.

Podsumowując, pomysł zwolnienia z obowiązku opłacania składek na ZUS dla mikroprzedsiębiorców i osób będących na samozatrudnieniu jest niewątpliwie krokiem w dobrą stronę. To jest autentyczna pomoc dla tych podmiotów w dobie epidemii i kłopotów z nią związanych, tym niemniej należy poczekać z oceną do ostatecznych rozwiązań. Z kolei dla przedsiębiorstw małych, średnich i dużych są na chwilę obecną możliwe tylko odroczenia płatności składek.

Nasz wynik:
[Total: 1 Średnia: 5]