Zleceniobiorca otrzyma postojowe tylko za zgodą zleceniodawcy

Podziel się z innymi

W ramach przepisów dotyczących przeciwdziałania skutkom kryzysu gospodarczego wywołanego rozprzestrzeniającym się wirusem SARS-CoV-2 jednym ze świadczeń jest też postojowe dla zleceniobiorców. Okazuje się jednak, iż wniosek o takie świadczenie złożyć może jedynie zleceniodawca. I nawet, jeśli z różnych przyczyn unika on złożenia takowego, zleceniobiorca nie może zrobić tego samodzielnie.

Z czego wynika taka interpretacja przepisów w tym względzie?

Otóż takie jest stanowisko Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), czyli organu, który odpowiada za obsługę i wypłatę świadczenia postojowego. Zdaniem urzędników ZUS wniosek o świadczenie postojowe można złożyć jedynie za pośrednictwem zleceniodawcy, a jeśli ten nie chce tego uczynić, pozostanie jedynie droga sądowa.

Ponadto, zdaniem pracowników ZUS, droga sądowa pozostaje również jedynie tym, którzy zwarli umowę o dzieło bądź inny rodzaj umowy cywilnoprawnej, a zleceniodawca uchyla się od złożenia wniosku o świadczenie postojowe.

Generalnie zleceniobiorca, czy też inna osoba wykonująca pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej, uzyska świadczenie postojowe, jeśli:

  • nie ma innych tytułów do ubezpieczenia społecznego
  • jest obywatelem polskim albo obywatelem innych państw członkowskich Unii Europejskiej lub państw członkowskich EFTA i posiada prawo pobytu lub prawo stałego pobytu na terytorium Polski albo cudzoziemcem legalnie przebywającym w Polsce
  • w następstwie wystąpienia COVID-19 doszło do przestoju w prowadzeniu działalności przez zleceniodawcę lub zamawiającego, z którymi została zawarta umowa cywilnoprawna
  • umowa cywilnoprawna została zawarta przed 1 kwietnia 2020 roku
  • przychód z umowy cywilnoprawnej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek o świadczenie postojowe, nie był wyższy od 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku
Zobacz  Kiedy zarejestrować się w urzędzie pracy?

Co istotne, świadczenie postojowe może być wypłacone jednej osobie maksymalnie 3 razy.

Z czego biorą się obawy przedsiębiorców będących zleceniodawcami przed składaniem wniosków o świadczenie postojowe dla swoich zleceniobiorców?

Otóż problem ten ma bardzo praktyczne korzenie i uzasadnienie. Część przedsiębiorstw, szczególnie tych, którzy zawarli umowy o dzieło, nie chce w ogóle informować ZUS o fakcie zawarcia takich umów. Należy bowiem pamiętać, iż obowiązek rejestracji tego typu umów wejdzie w życie z początkiem 2021 roku, a dziś są one niewidoczne dla systemu ubezpieczeń społecznych.

W praktyce bowiem gospodarczej umowy o dzieło wykrywane są przez ZUS najczęściej dopiero w trakcie kontroli. I nader często są kwestionowane, gdyż uznawane są za umowy zlecenia i tym samym ubezpieczyciel domaga się spłaty zaległych składek.

Stąd też spora grupa pracodawców, nie chcąc narażać się na negatywne konsekwencje finansowe, nie jest zainteresowana tym, by ich zleceniobiorcy lub też inne osoby będące na umowach cywilnoprawnych otrzymały świadczenie postojowe.

Problem nie dotyczy tylko umów o dzieło, gdyż kłopoty z przekazywaniem wniosków o postojowe mają też zleceniobiorcy. Jednakże w tym przypadku nie chodzi już o obawę przed dodatkowym oskładkowaniem, a chociażby animozjami pomiędzy zleceniodawcą, a zleceniobiorcą.

Jeszcze innym przykładem problemów może być sytuacja, gdy zleceniodawca wprowadza w błąd zleceniobiorcę twierdząc, iż świadczenie postojowe mu się nie należy. Tymczasem taka decyzja leży w gestii ZUS. Co też istotne to fakt, iż specustawa nie przewiduje ani terminu na złożenie wniosku do ZUS, ani sankcji za jego niezłożenie. Stąd też tylko dobra wola zleceniodawcy może pomóc zleceniobiorcy w uzyskaniu świadczenie postojowego.

Z czego zatem konkretnie wynika takie wręcz ubezwłasnowolnienie zleceniobiorców?

Otóż wynika to wprost z przepisów specustawy. Zgodnie bowiem z art. 15zq ust. 1 specustawy ustalenie prawa do świadczenia postojowego następuje na wniosek osoby uprawnionej składany do ZUS. Z kolei ust.2 stanowi, iż w przypadku osoby wykonującej umowę cywilnoprawną należy go złożyć za pośrednictwem odpowiednio zleceniodawcy lub zamawiającego.

Zobacz  Emeryci na ratunek gospodarce

Druk wniosku o świadczenie postojowe (RSP-C) jest tak skonstruowany, iż wypełnia go i podpisuje zleceniodawca lub zamawiający, będąc nazywany „osobą, która składa wniosek”. Zleceniobiorca zatem lub wykonujący inną umowę cywilnoprawną nie składa żadnych oświadczeń ani wniosków. Z kolei zatrudniające go na takich podstawach przedsiębiorstwo odbiera od zleceniobiorcy jedynie oświadczenie o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym i wysokości osiągniętego przez niego przychodu.

Jak zauważa dr Tomasz Lasocki z Uniwersytetu Warszawskiego, specustawa mówi jedynie o pośrednictwie zleceniodawcy, a nie sporządzaniu przez niego wniosku. Stroną postępowania jest zatem uprawniony do świadczenia, a zleceniodawca jest jedynie pośrednikiem w składaniu wniosku. Stąd też wykonanie bądź niewykonanie obowiązku pośrednictwa nie powinno wpływać na sytuację strony, o ile złożyła wniosek w przewidzianym terminie, treści i trybie.

Czy zatem dopuszczalnym jest samodzielne złożenie wniosku do ZUS o świadczenie postojowe przez zleceniobiorcę?

Otóż specustawa mówi wyraźnie o udziale zleceniodawców lub zamawiających w przekazaniu wniosku. Rozsądnym jednak byłoby takie zastosowanie przepisów, która uwzględniałaby nade wszystko cel, a więc pomoc osobom, które poniosły straty w wyniku epidemii, a nie są chronione przez kodeks pracy.

Idąc takim tropem rozumowania ZUS, po otrzymaniu wniosku bezpośrednio od zleceniobiorcy czy też wykonującego inną umowę cywilnoprawną (albo chociaż informacji o opóźnieniach w jego składaniu) mógłby w toku postępowania wyjaśniającego zwrócić się do zleceniodawcy czy też zamawiającego o przekazanie kompletu dokumentów wskazanych w specustawie.

I choć nie wiadomo czy można w tej sytuacji stosować jakiekolwiek sankcje, należy jednakże oczekiwać, iż spora część przedsiębiorstw takie dokumenty by przekazała, a wiele osób świadczenie by otrzymało.

Zresztą podobna zasada obowiązuje już w przypadku zasiłków, ma tam jednak wyraźną podstawę prawną. Zgodnie bowiem z art. 63 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa ubezpieczony może wystąpić do ZUS z wnioskiem o ustalenie prawa do zasiłku, jeżeli uważa, że zostały naruszone jego uprawnienia w tym zakresie. Mówiąc wprost osoba, której płatnik nie wypłaca zasiłku bądź wypłaca go w zaniżonej wysokości, może wystąpić do ZUS o wydanie decyzji, na mocy której płatnik zmuszony byłby do wypłaty zasiłku w odpowiedniej wysokości.

Zobacz  Dopłaty do pensji z opóźnieniem

I taka możliwość dotyczy tych sytuacji, dla których za wysokość zasiłku, jak również jego wypłatę odpowiada płatnik, czyli pracodawca lub zleceniodawca.

Czy zatem takie rozwiązanie, znane z systemu zasiłkowego, dałoby się zastosować w przypadku świadczenia postojowego?

Nie jest to takie jednoznaczne. Świadczenie postojowe bowiem jest nieco innym przypadkiem, gdyż nie wypłaca go zleceniodawca, a ZUS, a przedsiębiorstwo jest jedynie pośrednikiem złożenia wniosku.

Doprawdy trudno też dociec, dlaczego ustawodawca zdecydował się na takie rozwiązanie, z obowiązkowym wykorzystaniem zleceniodawcy do złożenia wniosku, a jednocześnie z brakiem sankcji dla niego za opóźnienia czy też niewykonanie.

Być może podstawą do takich zapisów było przekonanie, iż to właśnie zleceniodawcy czy też zamawiający będą w stanie potwierdzić istnienie przesłanek do otrzymania świadczenia postojowego (gdy rzeczywiście ma miejsce postój w danym przedsiębiorstwie). W przeciwnym bowiem przypadku ZUS mógłby zostać wręcz zasypany wnioskami od zleceniobiorców, które następnie i tak należałoby weryfikować poprzez kontakt ze zleceniodawcą czy zamawiającym.

Niezależnie jednak od przyczyn stojących za ukształtowaniem przepisów w takiej formule, przy obecnej ich wykładni ze strony ZUS zleceniobiorcy i inne osoby wykonujące umowy cywilnoprawne nie mają w gruncie rzeczy szans na otrzymanie świadczenia postojowego. Stąd też potrzebna byłaby w tej kwestii pilna nowelizacji owych zapisów. Niestety w procedowanych obecnie przepisach tarczy antykryzysowej 3.0 takich zapisów brak.

Podsumowując, taka konstrukcja przepisów i ich interpretacja przez urzędników ZUS powoduje, iż osoby wykonujące pracę na umowach cywilnoprawnych mają mocno utrudniony dostęp do świadczenia postojowego. Bowiem tylko od dobrej woli zleceniodawcy lub zamawiającego zależy czy ich wniosek o taką formę pomocy zostanie w ogóle złożony do ZUS. To wymaga pilnej potrzeby nowelizacji, gdyż w przeciwnym wypadku ta grupa zawodowa pozbawiona zostanie możliwości otrzymania świadczenia, które byłoby bardzo pomocne w czasie epidemii i zamrożenia gospodarki.

Nasz wynik:
[Total: 2 Średnia: 5]