Zatrudnianie dłużników alimentacyjnych na czarno

Podziel się z innymi

Okazuje się, iż uruchomienie Krajowego Rejestru Zadłużonych opóźni się o 7 miesięcy. Tymczasem urzędnicy Państwowej Inspekcji Pracy twierdzą, iż to nie przeszkodzi im w nakładaniu kar za taki proceder. Czas zalegania w płatnościach sprawdzą oni bowiem w innym miejscu.

Jak obecnie wygląda kwestia zatrudniania osób posiadających zadłużenie alimentacyjne bezumownie?

Otóż w dniu 1 grudnia 2020 roku wchodzą w życie dwa nowe przepisy kodeksu pracy (KP), mianowicie artykuły 281 par. 2 oraz 282 par. 3. Wprowadzają one odpowiedzialność wykroczeniową za zatrudnianie dłużników alimentacyjnych „na czarno” i płacenie im „pod stołem”. W ramach tych przepisów jest między innymi kwota maksymalnej grzywny (45.000 zł), jaką na pracodawcę może nałożyć Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) za działanie niezgodne z prawem w powyższym kontekście.

Tego samego dnia, czyli 1 grudnia 2020 roku miał też ruszyć Krajowy Rejestr Zadłużonych (KRZ), gdzie powinny znaleźć się informacje o osobach niepłacących alimentów od ponad 3 miesięcy. Jednak data uruchomienia tego rejestru została przesunięta na 1 lipca 2021 roku.

Jednakże inspektorzy PIP twierdzą, iż to przesunięcie nie spowoduje obniżenia skuteczności ich pracy, a tym samym nie powstrzyma ich przed nakładaniem kar. Pytanie jednak jak brak KRZ wpłynie na poziom odpowiedzialności pracodawców. Eksperci są w tym względzie podzieleni, choć przeważa pogląd, iż nie będzie to miało istotnego znaczenia.

Kim jest dłużnik alimentacyjny, którego dane mogą znaleźć w się w nowym KRZ?

Otóż dłużnikiem alimentacyjnym w myśl nowych przepisów KP, czyli art. 281 par. 2 oraz 282 par. 3. jest osoba, która spełnia jednocześnie dwa warunki:

  • toczy się wobec niego egzekucja świadczeń alimentacyjnych oraz egzekucja należności budżetu państwa powstałych z tytułu świadczeń wypłacanych w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów
  • ma ponad 3-miesięczne zaległości alimentacyjne

Z kolei pracodawca, lub też osoba działająca w jego imieniu, dopuści się wykroczenia, jeżeli tak rozumianego dłużnika alimentacyjnego będzie zatrudniać bez potwierdzenia na piśmie zawartej umowy o pracę przed dopuszczeniem do pracy (czyli „na czarno”, w okresie po 30 listopada 2020 roku).

Zobacz  W którym województwie było najmniej ogłoszeń o pracę? Raport

Tak samo jako wykroczenie zostanie zakwalifikowane wypłacanie wynagrodzenia bez potrąceń na pokrycie świadczeń alimentacyjnych. W obu tych przypadkach potencjalna grzywna wynosi od 1.500 zł do 45.000 zł).

Pracodawca nie musi obawiać się konsekwencji, jeżeli nie będzie można przypisać mu winy w powyższych względach. Nie popełnia on wówczas wykroczenia, tym niemniej musi liczyć się z możliwością uznania go winnym (a w konsekwencji ukarania grzywną), jeśli kontrolerzy PIP uznają podczas kontroli, iż stopień prawdopodobieństwa zatrudniania dłużnika alimentacyjnego „na czarno” lub wypłacania mu pensji „pod stołem” jest wysoki. Takie stanowisko można znaleźć w wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 10 lipca 2013 roku (sygn. akt VII Ka 655/13) oraz Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2012 roku (sygn. akt V KK 375/12).

Urzędnicy PIP mają w tym względzie dostęp do różnych źródeł informacji, a po uruchomieniu KRZ będzie on jeszcze łatwiejszy.

Co zatem winien uczynić pracodawca, by takiej odpowiedzialności uniknąć?

Generalnie odpowiedzialność wykroczeniowa mogłaby go ominąć, gdyby miał on możliwość zweryfikowania informacji o zatrudnianej osobie w KRZ, pod kątem bycia dłużnikiem alimentacyjnym. Taka możliwość wynika z art. 2 ust.1 pkt. 4 w związku z art. 4 i art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 6 grudnia 2018 roku o Krajowym Rejestrze Zadłużonych (Dz.U. z 2019 r. poz. 55, ost. zm. z 2019 r. poz. 1802).

Jednakże taką możliwość będzie miał on dopiero od 1 lipca 2021 roku (podobnie zresztą jak i wówczas urzędnicy PIP). Obecnie zatem pracodawca może w tym temacie zajrzeć do Krajowego Rejestru Dłużników Niewypłacalnych (będącą częścią Krajowego Rejestru Sądowego), z którego danych korzysta również PIP. Jednakże znajdzie tutaj tylko informacje o dłużnikach, wobec których egzekucja komornicza okazała się bezskuteczna w odniesieniu do zaległości alimentacyjnych za okres dłuższy niż 6 miesięcy. Generalnie taka informacja dla pracodawcy jest średnio przydatna, gdyż w nowych przepisach KP mowa jest o zatrudnianiu osób posiadających zaległości 3-miesięczne.

Zobacz  Praca zdalna dla części załogi ryzykowna

Ponadto pomóc może świadectwo pracy z poprzedniego miejsca zatrudnienia, jak i sam fakt dokonania zajęcia komorniczego. Tyle, że ewentualne świadectwo pracy zawiera tylko wzmiankę o zajęciu wynagrodzenia, a z kolei zajęcie komornicze – wskazuje jedynie kwotę długów.

Stąd też pracodawca będzie wiedział, iż pracownik nie płaci alimentów, lecz nie będzie wiedział jak długo. Co prawda osoba zatrudniona sama może takie informacje pracodawcy przekazać (pracodawca nie ma prawa ich żądać), jednakże na pewno nie zrobi tego chętnie.

Podsumowując, zatrudnianie dłużników alimentacyjnych w ogóle „na czarno” czy też wypłacanie im części wynagrodzenia „pod stołem”, by uniknąć egzekucji komorniczej jest coraz trudniejsze i naraża pracodawcę na odpowiedzialność wykroczeniową. Temu mają też przeciwdziałać nowe przepisy kodeksu pracy, które zaczynają obowiązywać od dnia 1 grudnia 2020 roku. Wprawdzie uruchomienie powiązanego z tymi przepisami Krajowego Rejestru Zadłużonych zostało przesunięte o 7 miesięcy, do 1 lipca 2021 roku, jednakże odpowiedzialność pracodawcy za weryfikację informacji zasadniczo się nie zmienia. Jednym słowem coraz trudniej będzie ukrywać dochody przed egzekucją, gdyż pracodawcy będą coraz mniej skłonni do pomagania zatrudnionym w ukrywaniu dochodów. Poza tym generalnie przecież zatrudnianie bez umowy jest działaniem karygodnym i godnym potępienia niezależnie od sytuacji pracownika.

Nasz wynik:
[Total: 1 Średnia: 5]