Niższe zasiłki macierzyńskie dzięki tarczy antykryzysowej

Podziel się z innymi

Projektodawcy specustawy z dnia 2 marca 2020 roku, która przewidywała między innymi możliwość zredukowania wysokości etatu o 20% najprawdopodobniej nie przewidzieli jej wszystkich skutków. Otóż kobiety, które w czasie pobierania niższego wynagrodzenia urodzą dziecko, otrzymają niższy zasiłek macierzyński. By jego wysokość podnieść, muszą przerwać płatną opiekę.

O jakich nieprzewidzianych skutkach specustawy jest mowa?

Ustawodawca projektując i wprowadzając w życie przepisy specustawy nie uwzględnił skutków, jakie wywoła ona w zakresie świadczeń dla matek z tytułu urodzenia dziecka. W rezultacie ponoszą one wymierne straty, gdyż po urodzeniu dziecka w okresie trwania obniżki pensji okazuje się, że otrzymują one niższe zasiłki przez cały okres korzystania z urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego.

Te niekorzystne zapisy da się jednak w pewien sposób obejść, tyle, że wymaga to przerwania płatnej opieki i zaangażowania w nią ojca dziecka.

Samą możliwość obniżania wymiaru czasu pracy w okresie stanu epidemii przewiduje art. 15g specustawy z dnia 2 marca 2020 roku. By weszło ono w życie w danym zakładzie pracy, wymagane jest zawarcie porozumienia ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników, a maksymalne zmniejszenie wymiaru czasu pracy, a co za tym idzie i wynagrodzenia, może wynieść 20%.

Zakładając zatem, że w danym przedsiębiorstwie takie obniżenie o 20% ma obowiązywać zatrudnionych przez okres 3 miesięcy i jedna z pracownic w tym czasie urodzi dziecko. Tym samym podstawą wymiaru jej zasiłku macierzyńskiego stanowić będzie wynagrodzenie ustalone dla nowego, obniżonego wymiaru czasu pracy. I ustalona, niższa podstawa wymiaru zasiłku macierzyńskiego obowiązywać będzie przez cały okres jego nieprzerwanego pobierania, nawet jeżeli w tym okresie nastąpi ponowna zmiana wymiaru czasu pracy na pełen etat.

Taka sytuacja powoduje, iż przepisy o obniżeniu wymiaru czasu pracy są wyjątkowo niekorzystne dla rodziców. Jeżeli bowiem obniżenie wymiaru czasu pracy miało miejsce tylko przez 3 miesiące, to kobieta, która w tym czasie urodziła dziecko będzie przez cały czas pobierania zasiłku macierzyńskiego i rodzicielskiego otrzymywać świadczenie niższe o 20%. Tymczasem urodzenie dziecka zaraz po ustaniu owego 3-miesięcznego okres obniżenia etatu już takich skutków nie wywoła.

Zobacz  Zwolnienie od pracy na dziecko

Jak zatem matki rodzące teraz dzieci odnoszą się do tych przepisów?

Oczywiście są one z tego niezadowolone i czują się niesprawiedliwie potraktowane. Ich protest przybiera różne postaci, łącznie z tym, iż założyły specjalną grupę wsparcia na jednym z portali społecznościowych, domagając się interwencji w tym zakresie.

Jak zauważa Lucyna Dobroszek z ruchu społecznego „Matki kontra ZUS”, trudno dziwić się protestom i niezadowoleniu, gdyż nie powinny one tracić tylko z tego powodu, że poród przypadł w okresie korzystania z rozwiązań antykryzysowych. Przecież tak naprawdę dotychczas opłacały składkę z nieobniżonej pensji, a przez roczny okres korzystania z urlopów będą pobierać zasiłek w obniżonej wysokości.

Generalnie skutki obniżania czasu pracy w zakresie ubezpieczeń społecznych należało sformułować inaczej. Chociażby tak, by co najwyżej w nieznaczny sposób wpływały na wysokość zasiłków, skoro cięcia pensji dotyczą na przykład 3 miesięcy. Zakładać należy, że takie rozwiązanie nie spotkało by się z tak ostrą krytyką.

Jednakże urzędnicy ZUS jasno i precyzyjnie wyjaśniają, iż w tym zakresie zobowiązani są do stosowania odpowiednich zapisów ustawy zasiłkowej. Wprowadzając tarczę antykryzysową nie przewidziano w tym zakresie żadnych odmiennych zasad w odniesieniu do pracowników, którym obniża się podstawę wymiaru czasu pracy, jak i wynagrodzenie. Tym samym obniżona podstawa do wyliczania zasiłków obowiązuje zarówno w przypadku zasiłku macierzyńskiego i rodzicielskiego, ale też i dotyczy zasiłku chorobowego i opiekuńczego.

Tym samym wynika z tego, iż ustawodawcy zabrakło refleksji na etapie tworzenia kolejnych odsłon tarcz antykryzysowych i nie uwzględniono skutków wprowadzonych zmian w zakresie uprawnień rodzicielskich. I to pomimo tego, iż od lat już rządzący podkreślają, jakoby to ochrona rodziny była zawsze priorytetem.

Jak zauważa Renata Górna, dyrektor wydziału polityki społecznej, rynku pracy, ubezpieczeń i zdrowia OPZZ, taki stan prawny jest skutkiem pospiesznego uchwalania kolejnych odsłon tarcz antykryzysowych, częstokroć bez odpowiednich konsultacji, w tym również ze stroną reprezentującą zatrudnionych. A taka współpraca mogłaby zapewne spowodować lepszą ocenę konsekwencji, które dane przepisy wywołują w sferze ubezpieczeń społecznych.

Zobacz  Wzrost szarej strefy na rynku pracy

Na chwilę obecną trudno jest stwierdzić, czy urzędnicy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej planują przeprowadzenie zmian w tym zakresie, gdyż oficjalne stanowisko w tym zakresie nie jest znane.

Czy można zatem obecnie coś uczynić, by tę wysokość zasiłku zwiększyć?

Otóż dziś obowiązujące przepisy umożliwiają podjęcie działań, które mogą ograniczyć owe niekorzystne dla rodziców skutki, a rozwiązań jest kilka.

Zgodnie z przepisami, po 14 tygodniu urlopu macierzyńskiego matka może zrezygnować z jego dalszej części (jak i całego urlopu rodzicielskiego) na rzecz ojca dziecka. Jeśli w tym czasie nie jest on objęty obniżonym wymiarem czasu pracy, to będzie otrzymywał zasiłek macierzyński za cały pozostały czas wraz zasiłkiem rodzicielskim w pełnej wysokości (a więc przez 38 z całych 52 tygodni płatnej opieki nad dzieckiem).

Jeżeli jednak rodzicom zależy, by to matka opiekowała się dzieckiem, wówczas mogą oni zdecydować się na podział urlopów. Przykładowo, po zakończeniu całego okresu zasiłku macierzyńskiego i wykorzystaniu pierwszych 8 tygodni zasiłku rodzicielskiego kobieta powróci do pracy, a z kolejnej części urlopu rodzicielskiego skorzysta ojciec dziecka, w wymiarze 8 tygodni. Po tym czasie pozostałą część urlopu rodzicielskiego (16 tygodni), znów wykorzystuje matka dziecka. I jeśli po powrocie do pracy jest już zatrudniona na pełen etat, wówczas podstawą wymiaru zasiłku będzie już jej pełne wynagrodzenie.

Generalnie jednak są to sytuacje, które zmuszają rodziców do kombinowania, nie biorąc w tym względzie pod uwagę dobra dziecka. Szkoda, gdyż przepisy powinny być w tym przypadku jasne i gwarantować ochronę praw obu opiekunów.

Podsumowując, ustawodawca tworząc kolejne przepisy dotyczące tarcz antykryzysowych prawdopodobnie nie przewidział wszystkich skutków uchwalonych zmian. I jeden z nich dość boleśnie dotyka matki, które urodziły dziecko w okresie przebywania na obniżonym wymiarze czasu pracy, a co za tym idzie, obniżonym wynagrodzeniu. Jest co prawda możliwość obejścia tych niekorzystanych przepisów, jednakże wiąże się ono z pewnego rodzaju kombinacjami, jak i łagodzi tylko skutki, nie odwracając w całości negatywnych konsekwencji. Niestety nie widać obecnie żadnych symptomów, by ta sytuacja miała ulec zmianie w najbliższym czasie.

Nasz wynik:
[Total: 1 Średnia: 5]