Pracownik i jego prawo do bycia offline

Podziel się z innymi

Zasadniczo pracownik nie ma obowiązku odbierania telefonu i odpowiadania na służbowe e-maile po godzinach pracy. Jednakże są sytuacje, gdy można tego od niego wymagać.

Jak obecnie wygląda sytuacja z byciem online poza godzinami pracy, czyli odbieraniem telefonów czy też odpowiadaniem na e-maile?

Otóż jakiś czas temu pojawiła się w przestrzeni medialnej informacja, iż Parlament Europejski (PE) pragnie wprowadzić dyrektywę, która będzie chroniła pracowników przed koniecznością pozostawania do dyspozycji szefa po godzinach pracy, gwarantując pracownikom prawo do bycia offline. Tego typu rozwiązania wydają się być szczególnie potrzebne w obecnym czasie, gdy mamy do czynienia z epidemią i znacznym upowszechnieniem wykonywania pracy w formie zdalnej. Niewątpliwie właśnie bowiem przy tym sposobie wykonywania pracy mamy do czynienia z coraz trudniejszym rozdzieleniem życia zawodowego i prywatnego.

Jednakże już sam problem wymagania dostępności pracowników po godzinach pracy nie pojawił się w związku wykonywaniem pracy w formie zdalnej. Generalnie bowiem pracownicy regularnie wykonują pracę w nadgodzinach, a odbieranie telefonu czy też odpisywanie na e-mail od szefa wieczorem traktują już jako swój obowiązek.

Czy pracodawcy mają prawo wymagać od zatrudnionych bycia dyspozycyjnym poza godzinami pracy?

Generalnie pracownik wykonuje swe obowiązki oraz pozostaje do dyspozycji pracodawcy w ustalonych godzinach. Tym samym pracownik nie ma obowiązku świadczenia pracy poza tymi godzinami, w tym odbierania telefonu czy też czytania służbowych e-mail, jak i odpowiadania na nie.

Jeśli jednak pracodawca pragnie, by pracownik był dostępny pod telefonem również po godzinach pracy, wówczas może polecić mu pełnienie dyżuru w zakładzie pracy lub innym wyznaczonym miejscu. Pełnienie dyżuru jest jednym z obowiązków pracowniczych i stanowi dodatkowe zadanie robocze poza godzinami pracy. Zasadniczo też, za czas dyżuru, podczas którego pracownik nie świadczył pracy, pracownikowi nie przysługuje ani dodatkowe wynagrodzenie, ani czas wolny. Z uwagi na powyższe, pracownik nie może się od tego obowiązku uchylać.

Zobacz  Niższa pensja otwiera prawo do zasiłku

Jeżeli jednak w czasie dyżuru pracownik wykonywał pracę (czyli chociażby prowadził rozmowy telefoniczne na tematy służbowe, czy też odczytywał służbowe e-maile bądź na nie odpowiadał), to czas poświęcony na realizację obowiązków zawodowych należy zaliczyć do czasu pracy z wszystkimi tego konsekwencjami, w tym z powstaniem nadgodzin.

W tym kontekście należy jednakże pamiętać, iż czas pełnienia dyżuru pracownika nie może naruszać jego prawa do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego oraz co najmniej 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku w tygodniu.

Czy każdego pracownika obowiązują takie same zasady pozostawania do dyspozycji?

Okazuje się, iż odmienne zasady pozostawania w kontakcie e-mailowym lub telefonicznym po godzinach pracy dotyczą kadry kierowniczej. W tym kontekście kodeks pracy stanowi, iż pracownicy zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy, jak i kierownicy wyodrębnionych komórek organizacyjnych w razie konieczności wykonują prace poza normalnymi godzinami pracy bez prawa do wynagrodzenia oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych.

Kolejną ważną kwestią jest też fakt, iż prywatny numer telefonu i prywatny adres poczty e-mail są tymi danymi osobowymi, których pracodawca nie powinien wykorzystywać do kontaktu z pracownikiem w celach zawodowych. Generalnie zatrudniający nie może żądać podania tego typu danych, a zatrudniony nie musi w ogóle takich środków komunikacji posiadać. Stąd też dzwonienie czy też wysyłanie wiadomości SMS na prywatny telefon, zwłaszcza po godzinach pracy i bez zgody pracownika, jest niedopuszczalne.

A jak wygląda sytuacja z urlopem i pozostawaniem do dyspozycji pracodawcy?

Istota urlopu wypoczynkowego jest taka, iż przebywający na nim pracownik nie pozostaje do dyspozycji pracodawcy i w związku z tym zasadniczo nie można go zobowiązać do odbierania telefonu (zarówno prywatnego, jak i służbowego).

Jedynym przypadkiem, gdy pracodawca może kontaktować się z pracownikiem podczas urlopu jest sytuacja, gdy zajdzie konieczność odwołania go z tegoż urlopu. Jest to z kolei dopuszczalne tylko wówczas, gdy obecności w pracy pracownika wymagają okoliczności nieprzewidziane w chwili rozpoczynania urlopu, a dalsza jego nieobecność spowodowałaby poważne zakłócenia w procesie pracy.

Zobacz  Organizacja pracy biura w dobie koronawirusa

Praktyka w tym względzie jest jednak taka, iż odwołanie z urlopu jest możliwie jedynie wtedy, gdy pracodawcy uda się skontaktować z zatrudnionym, na pracowniku bowiem nie ciąży żaden obowiązek pozostawiania pod telefonem i jeśli pracownik nie odbierze telefonu lub pracodawca nie będzie dysponował numerem telefonu pracownika, to odwołanie go z urlopu może okazać się niewykonalne.

Podsumowując, co do zasady pracownik ma prawo pozostać offline zarówno po godzinach pracy, jak i tym bardziej podczas urlopu. Są wprawdzie sytuacje, gdy powinien on pozostawać w dyspozycji pracodawcy, jednakże dotyczą one dyżurów. Każda inna sytuacja powoduje, iż pracownik nie ma obowiązku odbierania telefonu czy też przeglądania, jak i odpisywania na e-maile. Tym bardziej, jeśli mówimy o prywatnym numerze telefonu i prywatnym adresie e-mail.

Nasz wynik:
[Total: 1 Średnia: 5]