Długoterminowe konsekwencje skrócenia wieku emerytalnego

Długoterminowe konsekwencje skrócenia wieku emerytalnego

16 maja 2019 0 Autor Szukampracy.pl
Podziel się z innymi

Obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn dokonane w 2017 roku ma długoterminowe konsekwencje. Poza oczywiście odpływem pewnej grupy osób z rynku pracy, nastąpiły też zmiany w prognozach emerytalnych. Instytut Badań Strukturalnych przygotował raport, w którym starał się znaleźć odpowiedź na pytanie „Czy system emerytalny zbankrutuje”. Zdaniem naukowców nie, natomiast w przyszłości przeważać będą wypłaty emerytur na poziomie minimum egzystencjalnego lub nawet poniżej. To bardzo niepokojące informacje.

 

Jakie są prognozy demograficzne na najbliższe kilkadziesiąt lat dla Polski?

 

Poniższe zestawienie ukazuje populację naszego kraju w poszczególnych latach, w podziale na ludzi w wieku przedprodukcyjnym, produkcyjnym i poprodukcyjnym.

 

Rok Liczba ludności ogółem Wiek przedprodukcyjny Wiek produkcyjny Wiek poprodukcyjny
2015 38.490.000 6.959.000 24.020.000 7.511.000
2020 38.346.000 6.954.000 22.818.000 8.573.000
2030 37.403.000 6.223.000 21.569.000 9.610.000
2040 36.108.000 5.561.000 19.976.000 10.570.000
2050 34.696.000 5.499.000 17.427.000 11.769.000
2060 33.126.000 5.230.000 16.029.000 11.867.000

 

Poniżej ta sama prognoza, ale dane ujęte są w układzie procentowym.

 

Rok Liczba ludności ogółem Wiek przedprodukcyjny Wiek produkcyjny Wiek poprodukcyjny
2015 100% 18% 62% 20%
2020 100% 18% 60% 22%
2030 100% 17% 57% 26%
2040 100% 15% 56% 29%
2050 100% 16% 50% 34%
2060 100% 16% 48% 36%

 

Jak widać z powyższego zestawienia prognozuje się globalny spadek ludności w naszym kraju. Oczywiście jest to zjawisko niepokojące, jednak o wiele gorszym zjawiskiem, szczególnie pod kątem przyszłego systemu emerytalnego, jest znaczny spadek osób w wieku produkcyjnym. Przesunięcie ludności z wieku produkcyjnego do poprodukcyjnego w skali globalnej będzie duże. Praktycznie na przestrzeni najbliższych 40 lat będziemy mieć do czynienia ze znacznym, bo aż 40%-owym spadkiem liczby osób w wieku produkcyjnym (czyli osób w przedziale wiekowym 15-64 lata. W tym samym czasie prawie dwukrotnie wzrośnie liczba osób w wieku poprodukcyjnym, czyli takich, którym przysługuje emerytura.

Zobacz  W czym tkwi problem z kartami podarunkowymi w kontekście wykorzystania środków z zfśs?

 

To wszystko obrazowo spowoduje następujący scenariusz. Dziś na jednego emeryta przypadają dwie osoby pracujące. Za 40 lat na jednego emeryta przypadać będzie tylko jedna osoba pracująca.

 

Tym samym, gdyby przyjąć, że w gospodarce działają tylko zmiany demograficzne, wydatki na system emerytalny musiałyby w prognozowanym okresie wzrosnąć z 11% PKB dziś, do aż 23% PKB za lata 40. Tak się nie stanie, natomiast nastąpi bardzo duży, największy pośród krajów UE, spadek stopy zastąpienia. To nic innego, jak relacja wysokości pierwszej emerytury do wysokości ostatniej wypłaty. Dziś wynosi on 60% i jest to wynik bardzo dobry na tle pozostałych krajów Unii Europejskiej.

 

Dlaczego eksperci prognozują spadek stopy zastąpienia?

 

Z biegiem czasu zaczną dominować wypłaty dla osób, które nie miały kapitału początkowego w czasie reformy emerytalnej 1999 roku. Ich wysokość świadczeń będzie zależeć od wysokości opłacanych składek i okresu ich płacenia. A z tym w Polsce nie jest najlepiej. Cały czas popularne jest zatrudnianie w formułach, gdzie składek na ZUS się nie płaci lub są one bardzo niskie. Dodatkowo przywrócony został niższy wiek emerytalny, co skraca okres opłacania składek. Szczególnie mocno dotknie to kobiety, które mogą przechodzić na emeryturę już w wieku 60 lat.

 

Zgodnie z szacunkami, za 40 lat 2/3 wszystkich emerytur stanowić będą te najniższe, co będzie wynikiem spadku stóp zastąpienia. O ile obecnie wynosi on ok. 60%, to już w roku 2040 spadnie do poziomu 28%, a w 2060 roku poniżej 25%. Takie wartości z kolei będą jednymi z najniższych w UE.

 

Czy tak niskie emerytury i stopy zastąpienia są nieuniknione?

 

Cóż, tak pesymistyczne prognozy oparte są o makroekonomiczne realia. To jest cena za to, by wydatki na system emerytalny nie stały się większym obciążeniem dla finansów publicznych. Podobny trend, czyli stabilizowanie poziomu wydatków emerytalnych, obserwujemy w innych krajach unijnych. Tym niemniej osiągają one to poprzez podnoszenie wieku emerytalnego oraz zwiększanie aktywności zawodowej osób starszych. Wydaje się to być koniecznym kierunkiem również i w naszym kraju.

Zobacz  Nowe reguły w wypłacaniu wynagrodzeń

 

Tymczasem możliwy jest też jeszcze inny scenariusz. Osób w wieku emerytalnym będzie przybywać, a świadczenia dla nich będą coraz niższe. To będzie wytwarzać coraz większą presję społeczną na rządzących, by wielkością emerytur zacząć sterować ręcznie.

 

Ponadto, programy dodatkowego oszczędzania, jak indywidualne konta emerytalne i pracownicze programy kapitałowe, nie rozwiążą tego problemu. Po pierwsze nikt nie gwarantuje rentowności ich inwestowania, po drugie nie są one dożywotnie.

 

W najgorszym scenariuszu może dojść do sytuacji, gdy ZUS będzie wypłacał bardzo mało, a wydatki publiczne na system emerytalny i tak się zwiększą.

 

Jak kształtowały by się prognozowane dane demograficzne, gdyby wiek emerytalny pozostał zrównany i podwyższony do 67 lat?

 

Poniższe zestawienie prezentuje populację naszego kraju w perspektywie 40 lat do przodu, przy założeniu, że wiek emerytalny wynosi 67 lat, tak dla kobiet, jak i mężczyzn.

Rok Liczba ludności ogółem Wiek przedprodukcyjny Wiek produkcyjny Wiek poprodukcyjny
2015 38.490.000 6.959.000 24.414.000 7.117.000
2020 38.346.000 6.954.000 23.843.000 7.548.000
2030 37.403.000 6.223.000 22.926.000 8.253.000
2040 36.108.000 5.561.000 22.385.000 8.162.000
2050 34.696.000 5.499.000 19.834.000 9.362.000
2060 33.126.000 5.230.000 17.759.000 10.137.000

 

Poniżej ta sama prognoza, ale dane ujęte w układzie procentowym.

 

Rok Liczba ludności ogółem Wiek przedprodukcyjny Wiek produkcyjny Wiek poprodukcyjny
2015 100% 18% 63% 19%
2020 100% 18% 62% 20%
2030 100% 17% 61% 22%
2040 100% 15% 62% 23%
2050 100% 16% 57% 27%
2060 100% 16% 53% 31%

 

Jak widzimy, zdecydowanie lepiej prezentuje się stosunek ilości osób w wieku produkcyjnym do tych, którzy pobierają już emeryturę.

 

Jakie działania należy przedsięwziąć, by przeciwdziałać w przyszłości niskim emeryturom i niskiej stopie zastąpienia?

 

Zobacz  Cudzoziemcy na rynku pracy

Należy przede wszystkim pochylić się nad problematyką wydłużania aktywności zawodowej. Działania podjęte na tym polu spowodują zmniejszenie prognozowanych negatywnych zjawisk. W tym zakresie jest kilka istotnych kwestii. Oto one:

  • Podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat i zrównanie go tak dla kobiet, jak i mężczyzn.
  • Zadbanie o zdrowie pracowników ze szczególnym naciskiem na osoby w wieku 40-50 lat, które mogą już przejawiać objawy zmęczenia pracą.
  • Likwidacja przerw w okresach ubezpieczenia kobiet. Rozwiązaniem może być uwzględnianie w okresach składkowych przerw na wychowywanie dzieci. Bezpłatne urlopy wychowawcze skłaniały by też do powrotu do pracy, co przełożyło by się na większe wpływy z tytułu składek ZUS. Dzisiejsze programy socjalne działają wręcz odwrotnie.
  • Ubezpieczenie osób młodych. W systemie liczenia wysokości emerytury duże znaczenie ma to, jak wysokie składki płacone są na samym początku, gdyż pierwsze składki waloryzują się najdłużej. Dlatego na tym polu potrzebne są takie działania, jak obniżanie wieku szkolnego (szybszy start kariery zawodowej), jak i zachęcanie do rezygnacji z umów bezskładkowych.

 

Podsumowując, należy już dziś zacząć poważnie zastanawiać się nad pewnymi działaniami, których skutki widoczne będą w dłuższej perspektywie. Na pewno nie można pozwolić na zaniechanie zmian w tym zakresie, gdyż grozi to wręcz głodowymi emeryturami przyszłych pokoleń. Nie można też liczyć na imigrantów, gdyż oni zapełniają obecnie lukę na rynku pracy i opłacają składki ubezpieczeniowe, zaciągają pewnego rodzaju zobowiązanie na przyszłość do otrzymania emerytury. To z pewnością nie jest rozwiązanie problemu emerytalnego.

Nasz wynik:
[Total: 2 Średnia: 5]